Ło matko... słońce widzę. Dziewczyny - jest nadzieja!! Pewnie an krótko, bo deszcz dalej zapowiadają, ale lepszy rydz niż nic. Zastanawiam się czy nie lecieć w ogórki, by potem w deszczu nie obrywać
Ciekawa jestem jaka sytuacja w piwnicy.
Pierwszy raz tak wodą lało po drzwiach zewnętrznych, że sporo jej spływało do wewnątrz na ganek. Latałam tylko ze ścierą i wykręcałam wodę do michy.
Wczoraj poszłam po marchew do ogrodu, z parasolem oczywiście. Marchew wyjęła się bez żadnego oporu, ba jedną wyciągałam wychodziły 3 obok, jak z masła. Coś czuję, że zrobię dziś przesadzania, póki taka mięciutka ziemia. Powinno się wszystko dobrze przyjąć.
Justysia
Mam nadzieję, że i u Ciebie wreszcie spokój. Moje zwierzaki też nie chciały na dwór, aż w końcu Bura jak poszła, tak wracać nie chciała. Upolowały z Ronim jakiegoś kurczaka na wsi
Ale kto kurczaki puszcza w taką ulewę?? Chyba znów muszę zastosować areszt domowy.
Aniu
Mały, nie mały, ale remont to remont, zawsze narobić się trzeba, ważne, że efekt Ci się podoba i jesteś zadowolona. Piękne te wszystkie dodatki, nadają charakteru wnętrzom
Pati
Wycałuj dziewczyny, obie oczywiście, coby Sara nie czuła się pokrzywdzona
Pierwszy raz tak wodą lało po drzwiach zewnętrznych, że sporo jej spływało do wewnątrz na ganek. Latałam tylko ze ścierą i wykręcałam wodę do michy.
Wczoraj poszłam po marchew do ogrodu, z parasolem oczywiście. Marchew wyjęła się bez żadnego oporu, ba jedną wyciągałam wychodziły 3 obok, jak z masła. Coś czuję, że zrobię dziś przesadzania, póki taka mięciutka ziemia. Powinno się wszystko dobrze przyjąć.
Justysia
Aniu
Mały, nie mały, ale remont to remont, zawsze narobić się trzeba, ważne, że efekt Ci się podoba i jesteś zadowolona. Piękne te wszystkie dodatki, nadają charakteru wnętrzom
Pati
Wycałuj dziewczyny, obie oczywiście, coby Sara nie czuła się pokrzywdzona
Pozdrawiam Aga