U nas tak wieje, że w dwójkę ratowaliśmy przed chwilą śliwy wiśniowe pisardi bo miało je wyrwać z ziemi, a paliki już dawno się poluzoiwalo, jeszcze M je trochę podkopał odchwaszczając pod nimi plus mokra ziemia.
Naprawdę niefajnie jest, więc po krótkiej wizycie siostry wracam do mojej Chmielewskiej.
Naprawdę niefajnie jest, więc po krótkiej wizycie siostry wracam do mojej Chmielewskiej.