A, rozumiem, babcia... Oj, bo wiesz, "po co konie? jakie konie? ważne żeby dzieci nakarmione były, a jak im rozrywki trzeba, to sie telewizor włącza (a raczej włancza) i wystarczy"
Kurczę, myslałam, że to jakas sasiadka czy cos... Przykro mi, ale na szczęscie Twoi teściowie mieszkają dostatecznie daleko 