Marioewo, u nas szpecem od staroci jest M (nie dziwota-żona posunięta w latkach
).
Trochę się zajmował renowacją, był czas, że nawet zarobkowo, ale głównie elewacji ceglanych.
Ślady po kornikach mamy naturalne, w ilościach hurtowych.
"Postarzanie" to ostateczność, podany przez ciebie sposób przedni.
Podejrzewam, że M jednak wygrzebie te dechy 'skądyś'...
Pati, u nas też chłodnawo.
Basiu, powinnaś dostać bęcki. Pracę trzeba sobie dawkować, a przynajmniej powinna się równoważyć z wypoczynkiem. Całej roboty nigdy nie przerobisz, a zamiast satysfakcji-ból. Nagadałam, teraz utulam. Lepiej?
Trochę się zajmował renowacją, był czas, że nawet zarobkowo, ale głównie elewacji ceglanych.
Ślady po kornikach mamy naturalne, w ilościach hurtowych.
"Postarzanie" to ostateczność, podany przez ciebie sposób przedni.
Podejrzewam, że M jednak wygrzebie te dechy 'skądyś'...
Pati, u nas też chłodnawo.
Basiu, powinnaś dostać bęcki. Pracę trzeba sobie dawkować, a przynajmniej powinna się równoważyć z wypoczynkiem. Całej roboty nigdy nie przerobisz, a zamiast satysfakcji-ból. Nagadałam, teraz utulam. Lepiej?
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna