Urazka pisze:
Czuję, że Bea będzie cudną wisienką na torcie zlotu bo już drugi raz Małgosia pomija ją na liście obecności. Żadna tam karna kompania bo i za co? Za to, że Szanowna Organizatorka cichaczem spycha Beę na margines zlotu? Za to powinno być wyjątkowe powitanie i później traktowanie z pełną atencją.
A ja nadal nie wiem co mam przywieźć. Mariaewa sugerowała wprawdzie, żeby przywieźć tyle ile się samemu zje ale mój żołądek nie umie liczyć i przewidywać. Z tego względu jestem w kropce.
Czuję, że Bea będzie cudną wisienką na torcie zlotu bo już drugi raz Małgosia pomija ją na liście obecności. Żadna tam karna kompania bo i za co? Za to, że Szanowna Organizatorka cichaczem spycha Beę na margines zlotu? Za to powinno być wyjątkowe powitanie i później traktowanie z pełną atencją.
A ja nadal nie wiem co mam przywieźć. Mariaewa sugerowała wprawdzie, żeby przywieźć tyle ile się samemu zje ale mój żołądek nie umie liczyć i przewidywać. Z tego względu jestem w kropce.
Janeczko, poczekajmy jeszcze tydzień do końca roku szkolnego, bo teraz Małgosia funkcjonuje w trybie zombie i potem ustalimy wszystko ładnie, Basia wpisze w excelowe tabelki i żadna przeoczona kromka chleba się nie wymknie