No dzisiaj to pokazowo przebimbałam dzień, nie robić nic użytecznego oprócz porannej pracy i poprasowania sterty ciuchów - ale to taka zaprawa na sucho przed wakacjami
A teraz to już się nie opłaca niczego zaczynać, bo za godzinę meczyk! A Flo zadeklarowała, że chce ze mną obejrzeć, więc może z braku męża podzielającego moją futbolową pasję, chociaż córkę sobie na kibica wychowam?
Zuziu, o, ja też nie lubię wrzeszczących bachorów (mimo posiadania własnych, ale one jakoś nie wrzeszczą
) Nadzieja w tym, ze zaraz wakacje, może sąsiedzi zrobią Wam tę uprzejmość i wywiozą dzieci na całe lato?
Misiu, fajne spotkanie! I zdjęcie naocznie pokazuje, że u Was pełne słońce....u nas pochmurno, ale bezdeszczowo - jak już ma być chłodno, to mogłoby chociaż popadać. Ale z tym tańcem to się trochę wzdragam, bo wyczytałam w prognozach, że za tydzień mają być jakieś potworne ulewy, a przy zlewni górskich rzek za płotem to zawsze grozi wylaniem, więc wolę nie kusić losu...
Zuziu, o, ja też nie lubię wrzeszczących bachorów (mimo posiadania własnych, ale one jakoś nie wrzeszczą
Misiu, fajne spotkanie! I zdjęcie naocznie pokazuje, że u Was pełne słońce....u nas pochmurno, ale bezdeszczowo - jak już ma być chłodno, to mogłoby chociaż popadać. Ale z tym tańcem to się trochę wzdragam, bo wyczytałam w prognozach, że za tydzień mają być jakieś potworne ulewy, a przy zlewni górskich rzek za płotem to zawsze grozi wylaniem, więc wolę nie kusić losu...