Witajcie
Marioewo czarne powiadasz?... Oj.... Zapomniałam dodać, no jak Sabaton, to ja Cię ajlowiu
Bea , ja mam spoko, mam Stanleye i Uleny, więc śliwki mam całkiem całkiem
Teraz biję się w pierś i przepraszam, Zuziu, spóźnione (bo ciągle w biegu) ale z całego serca życzenia dla W, za bardzo nie wiem co , więc życzę wszystkiego najlepszego.
Co do anturażu ogrodowego, zazdroszczę całym sercem widoków, zwłaszcza po wczorajszym ...
Byłam u psiapsiółki , ta mnie woła na ogród bo cięła lawendę , przychodzę, a ona :"zobacz , sexi mam sąsiadkę?..." Obracam się i tego się już nie da odpaczyć co się opaczyło.... Matko i córko... Pod siatką schyla się kobita, lat grubo po 70 , tnąc sierpem trawę. No więc. Ubrana w biuster z lat jej młodości (wg wyglądu to wnioskowałam, przy czym zawartość, z uwagi na jego stan zahacza o rzeczony sierp. Gdy się odwróciła, to dopiero mnie zamurowało. Na zadku miała majtki (tak, bynajmniej nie spodenki ) z lat podobnych, patrząc również na stan techniczny. W sumie jakoś bym to zgryzła, ale z tyłu za nią błąkał się chłopak lat 10-12 i chyba jego ojciec. Nie szukałam powiązań rodzinnych z facetem, do dzieciaka to babcia podobno. I podobno to nie szczyt faszynfromraszyn , jeszcze ma w zanadrzu pończochę taką na żylaki, sztuk jeden , sięgającą powyżej kolana. Na wieczór myślałam o alkoholu , żeby to ogarnąć.
To jak ktos po tym opisie jeszcze potrzebuje kawy , to stawiam świeżą

Edit
Przepraszam.... Dziś dzień tego no , a ja apetyt odbieram...
Marioewo czarne powiadasz?... Oj.... Zapomniałam dodać, no jak Sabaton, to ja Cię ajlowiu
Bea , ja mam spoko, mam Stanleye i Uleny, więc śliwki mam całkiem całkiem
Teraz biję się w pierś i przepraszam, Zuziu, spóźnione (bo ciągle w biegu) ale z całego serca życzenia dla W, za bardzo nie wiem co , więc życzę wszystkiego najlepszego.
Co do anturażu ogrodowego, zazdroszczę całym sercem widoków, zwłaszcza po wczorajszym ...
Byłam u psiapsiółki , ta mnie woła na ogród bo cięła lawendę , przychodzę, a ona :"zobacz , sexi mam sąsiadkę?..." Obracam się i tego się już nie da odpaczyć co się opaczyło.... Matko i córko... Pod siatką schyla się kobita, lat grubo po 70 , tnąc sierpem trawę. No więc. Ubrana w biuster z lat jej młodości (wg wyglądu to wnioskowałam, przy czym zawartość, z uwagi na jego stan zahacza o rzeczony sierp. Gdy się odwróciła, to dopiero mnie zamurowało. Na zadku miała majtki (tak, bynajmniej nie spodenki ) z lat podobnych, patrząc również na stan techniczny. W sumie jakoś bym to zgryzła, ale z tyłu za nią błąkał się chłopak lat 10-12 i chyba jego ojciec. Nie szukałam powiązań rodzinnych z facetem, do dzieciaka to babcia podobno. I podobno to nie szczyt faszynfromraszyn , jeszcze ma w zanadrzu pończochę taką na żylaki, sztuk jeden , sięgającą powyżej kolana. Na wieczór myślałam o alkoholu , żeby to ogarnąć.
To jak ktos po tym opisie jeszcze potrzebuje kawy , to stawiam świeżą
Edit
Przepraszam.... Dziś dzień tego no , a ja apetyt odbieram...