No, nie gadam. A wtedy, gdy gadałam, to przeciez nie brałam sobie tego "do serca", tylko troche "dla jaj" to robiłam (no, jak ktoś sie prosi, by z niego "łacha drzeć", to nie ma sprawy) Zresztą ten inteligentny chłopak widać coś załapał, bo nie przychodził potem, a kto wie, może porzucił ich w ogóle
Nie, no, juz mnie to nie bawi, przez chwile mozna, potem to juz nudne jak flaki z olejem i wsumie jednak denerwujące. Czlowiek grzebie w roślinach, a tu nagle zza bramy "Czy sądzi pani, że Jezus powróci?" "O, tak! kuź...a, zaraz go ujrzycie, jeśli stąd nie pomkniecie czym prędzej!"
Nie, no, juz mnie to nie bawi, przez chwile mozna, potem to juz nudne jak flaki z olejem i wsumie jednak denerwujące. Czlowiek grzebie w roślinach, a tu nagle zza bramy "Czy sądzi pani, że Jezus powróci?" "O, tak! kuź...a, zaraz go ujrzycie, jeśli stąd nie pomkniecie czym prędzej!"