Kompostownik

Syringa
22.05.2016 12:52:38

Posty: 3621 #2286805
Jak to, przecież W. to kwintesencja "zieloności" w ludzkim wydaniu? Z drugiej strony wiem,jak to jest, ja z małżem widuje sie ostatnio tylko w niedziele praktycznie, a i tak wcale nie mam ochoty na wspólny wypad, bo to juz jest "za dużo" oczko bycia razem oczko Zreszta akurat w jego przypadku, to naprawdę zjazd ogrodników nie ma wiekszego sensu, on naparwdę z trudem odróżnia pokrzywę od róży. Mamy zupełnie inne hobby, nie bardzo widze sens łaczenia tego, to tak jak ja miałabym z nim jechać na mecz zakręcony No, ale W. to co innego, jednak ogrodnik jak najbardziej...





Pat, dzięki, biore to pod uwagę. Tak na szybko to mam nawet taką myśl, że może, gdybyś miała taką ochote, to może jakoś razem byśmy sobie jakieś arboretum zwiedziły po drodze, albo dwa, albo właściwie to pięć bardzo szczęśliwy bo tyle znalazłam "po drodze" do Małgosi i do tego jedną szkółkę różaną bardzo szczęśliwy (stąd wiadomo, że małża wole ze soba nie mieć, bo po co ma mi psuć radochę pytaniami "a po co ci jeszcze jedna róża? bedę musiał omijać przy koszeniu!" zakręcony Profan. No, profan po prostu. On mi serio ostatnio tak powiedział, jak byliśmy razem w castoramie i kupiłam różę, bo akurat mieli ładne w trzech odmianach. On myśli, że on kosi po to, żeby na zawsze bylo równo i wszędzie płasko diabeł Profan i już.
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!