Kompostownik

MaGorzatka
15.05.2016 10:24:40

Lokalizacja: Pomorze
Posty: 3845 #2283618
Skoro tak się zwierzacie... moje dzieci też chodziły w szkole na religię i same zadecydowały, jak długo.

Córka miała pierwszy kryzys w czwartej klasie; przestała wtedy chodzić po długich rozmowach pełnych goryczy: mamo, pani katechetka pyta na lekcji kto był a kto nie był w kościele w niedzielę i ja mówię prawdę; jeśli nie byłam, to dostaję minusa; koleżanki kłamią, że były i dostają plusa; nie chcę chodzić na lekcje, gdzie są nagradzani ci, którzy kłamią.
W piątej klasie wróciła, kiedy zmienił się katecheta. Przez całe gimnazjum chodziła (była bierzmowana), a w 1 klasie LO zrezygnowała na dobre po kilku pierwszych lekcjach, oburzona i zniesmaczona osobą księdza-katechety.

Syn zrezygnował na początku gimnazjum i do bierzmowania już nie przystąpił. I też go zniechęciła powszechna legitymizacja kłamstwa - wpisywanie fikcyjnego uczestnictwa w mszach do dzienniczków, które miały być potem przepustką do sakramentu.


Janeczko - ja pracuję w szkołach od 1985 roku i nie spotkałam się z przypadkami piętnowania dzieci, które nie chodzą na katechezę. Takie dzieci spędzają najczęściej ten czas u mnie w bibliotece, więc je znam i wiem. No ale to może być różnie, ja przecież pracuję tylko w jednym mieście.

Natomiast przypadki nauczania etyki przez katechetów uważam za rozwiązania wysoce NIEETYCZNE. Taki nauczyciel musi być ogromnie pomieszany wewnętrznie... nie służy to dobrze ani jemu, ani uczniom.
Pozdrawiam - Małgosia (ogrodniczka od maja 2010)

Obrazki z Gospodarstwa
W moim gospodarstwie (Oaza)
Róże z mojej tabelki
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!