W kwestii wku--a i promili. Znajomi wpadli wczoraj i twierdzą, że nie mogą sprzedać domu,
komu chcą i za ile chcą, bo w obrębie ich posiadłości jest hektar lasu.
Podobno, jeżeli na wyrysach i mapach las jest jako "las", prawo pierwokupu mają Lasy Państwowe.
I nie po cenie ustalonej przez właściciela, a po własnej, określonej przez lasowego rzeczoznawcę.
No i dałam im herbatkę z nalewką bursztynową dla ogólnej zdrowotności,potem wino prawie mszalne , by odgonić demony, a potem już poooooszło. No i jeszcze śpią.
Czy, jeżeli na mojej posesji stoi łódż,
to prawo pierwokupu będzie mieć PZW
Misiu, schowaj te drewniane nóżki, bo prawo pierwokupu będzie mieć Ministerstwo Śmiesznych Kroków

I dlaczego u innych, róże wyglądają jak mamony, gary czy inne dzyndzele, a u mnie są luisy de finesy:
wyłysiałe, przerzedzone, chimeryczne pokurcze, budzące ogólny śmiech.

Mimo wszystko , miłego dnia.
komu chcą i za ile chcą, bo w obrębie ich posiadłości jest hektar lasu.
Podobno, jeżeli na wyrysach i mapach las jest jako "las", prawo pierwokupu mają Lasy Państwowe.
I nie po cenie ustalonej przez właściciela, a po własnej, określonej przez lasowego rzeczoznawcę.
No i dałam im herbatkę z nalewką bursztynową dla ogólnej zdrowotności,potem wino prawie mszalne , by odgonić demony, a potem już poooooszło. No i jeszcze śpią.
Czy, jeżeli na mojej posesji stoi łódż,
to prawo pierwokupu będzie mieć PZW
Misiu, schowaj te drewniane nóżki, bo prawo pierwokupu będzie mieć Ministerstwo Śmiesznych Kroków
I dlaczego u innych, róże wyglądają jak mamony, gary czy inne dzyndzele, a u mnie są luisy de finesy:
wyłysiałe, przerzedzone, chimeryczne pokurcze, budzące ogólny śmiech.
Mimo wszystko , miłego dnia.