Sponiewieranie zawodowe postanowiłam zaleczyć aktywnością.Zaliczyłam pierwszą przebieżkę 30', której nie mam odwagi nazwać joggingiem
.
Potem przy herbatce spaliłam część zasieków przykominkowych doprowadzając M do palpitacji. Już oczyma duszy widział płonący kurnik
.
Traktuje mnie jak niedorozwiniętego piromana.
Sam zasieków nie likwiduje i oponuje, gdy wspominam o zakupie maszyny zrębkujacej
.
I tak źle i tak niedobrze
.
Z tym dziadzieniem to jest coś na rzeczy...A wydawałoby się, że do 50 jeszcze...Za młodszego poszłam....
Tańce do białego rana. Nie trzeba mi 2 razy powtarzać...
Potem przy herbatce spaliłam część zasieków przykominkowych doprowadzając M do palpitacji. Już oczyma duszy widział płonący kurnik
Traktuje mnie jak niedorozwiniętego piromana.
Sam zasieków nie likwiduje i oponuje, gdy wspominam o zakupie maszyny zrębkujacej
I tak źle i tak niedobrze
Z tym dziadzieniem to jest coś na rzeczy...A wydawałoby się, że do 50 jeszcze...Za młodszego poszłam....
Tańce do białego rana. Nie trzeba mi 2 razy powtarzać...
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna