Marysiu grzeszysz mówiąc ,że spodziewałaś się czegoś więcej od swojego ogrodu , wszystko piękne , zadbane i w świetnej formie . Współczuję pracy u Mamy , chyba musicie równomierniej rozkładać siły , no niestety , lat nam nie ubywa. Później jeszcze do Ciebie wejdę abyś udzieliła mi kilku porad ,teraz jadę na rynek...
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II