Syringa pisze:
No co Ty! Najdłużej pamięta się te udane, bo są wielką rzadkością
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
mariaewa pisze:
Małgosiu, miłości nieodwzajemnione pamięta się najdłużej
Małgosiu, miłości nieodwzajemnione pamięta się najdłużej
No co Ty! Najdłużej pamięta się te udane, bo są wielką rzadkością
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Bea - udane trwają, to co tu pamiętać! Ale mogę się mylić
Hm, niekoniecznie udane trwają... Pokutuje w społeczeństwie
Ja uważam, że miłość, jak wszystko na tej ziemi, może sie zacząć i może sie skończyć, co nie znaczy, że była zła. Po prostu sie skończyła. Czasem ludzie dochodzą do wniosku, że dalej im nie po drodze razem i rozstają sie w pokoju. Problem w tym, że to właśnie też jest raczej rzadkość, zwykle ludzie nie rozstają sie w pokoju, tylko na wojennej ścieżce, bo nie radzą sobie z tym, że coś sie po prostu kończy i trzeba iść dalej w innych okolicznościach.
Ja uważam za udane te miłości, które mogę dobrze wspominać, choć już dawno sie skończyły. Przez jakiś czas było świetnie, potem rozstaliśmy sie w pokoju. Przynajmniej mniej więcej w pokoju, tzn. jakieś burzliwe chwile może były w pierwszej fazie rozstawania, bo wiadomo, idzie o emocje, ale po nich nastąpiło "dogadanie się" i strony rozeszły się w atmosferze wzajemnej życzliwości i poszanowania. Mam za soba takie nieliczne związki, niektóre teraz są przyjaźniami, głównie korespondencyjnymi.
Nieudane pod tym względem też mam za sobą
Doznałam kontuzji ogrodniczej
Durny palec boli i utrudnia życie. Wczoraj spuchł był (tzw. czas zaprzeszły), ale dziś utrzymuje stały poziom i nawet cos jakby drgnęło ku lepszemu.
Noż, kurczę, jak nie zejdzie, to bede musiała z durnym palcem jechać do chirurga
Chwała ogrodnikom!!