kania pisze:
Bea, wyobraziłam sobie Ciebie jako tę Zosię z Pana Tadeusza, która żyjąc dotąd w ukryciu, wyszła wreszcie między mężczyzny i zawracała im w głowie
Bea, wyobraziłam sobie Ciebie jako tę Zosię z Pana Tadeusza, która żyjąc dotąd w ukryciu, wyszła wreszcie między mężczyzny i zawracała im w głowie
Taaa, jasne... Wyszła z ukrycia... Raczej wypełzła z łóżka z bolącymi gnatami, dwa razy starsza i dwa razy grubsza
No, ale popatrzeć miło...
U mnie coś tam kropi i chłodniej. Nie wiem, czy desperacko ruszać w ogród mimo wszystko czy darować sobie takie bohaterstwo.