Justynko nie, to nie 'na żywioł' z Ciebie ściągnięte, tylko ta kolorystyka róż.... niebieskie-różowe-białe
Ja choć się zastrzegam, że na żywioł je puszczę, to pewnie przy pierwszym pieleniu szlag mnie trafi i dostaną podpory..... Najbardziej czepliwa jest Moonlight Pemberton.... Kiedyś sama byłam w ogrodzie i jak mnie za kurtkę uczepiła na plecach, to miałam wielki problem się wydostać. Wydostałam z ziemi bodziszki Twoje.... zeszły etykiety i nie wiem, który jak się zwie..... Jak ruszą z wegetacją, to wtedy je wyślę.
Ja mam inny problem.... zaplanuję (nawet na piśmie!), że będę np. malować domek ogrodnika, jak dziś..... i nadal jest nieumalowany
Pół ogrodu wzruszyłam, drugie pół (warzywnik) zgrabiłam, część pod warzywka zasiliłam obornikiem. Wszystko już pod bramą w worach leży..... Jeszcze pod skalniak podstawę zaczęłam robić. I sprzątnęłam to, co małżonek z rynien na komórkach wygarnął.... Chyba nigdy czyszczone nie były....
Szkoda, że ten czas tak leci..... Nie wyrabiam na zakrętach. Padnięta jestem okrutnie, a jeszcze mięso upiec muszę. Może jutro uda się z tym domkiem.....
Dziś minął I termin w tym roku, gdy wykonawca miał się zjawić..... oczywiście się nie pokazał..... Trzymajcie kciuki, bo jak do końca kwietnia nie wykona usługi, to czeka mnie łażenie po sądach.....
Ja mam inny problem.... zaplanuję (nawet na piśmie!), że będę np. malować domek ogrodnika, jak dziś..... i nadal jest nieumalowany
Szkoda, że ten czas tak leci..... Nie wyrabiam na zakrętach. Padnięta jestem okrutnie, a jeszcze mięso upiec muszę. Może jutro uda się z tym domkiem.....
Dziś minął I termin w tym roku, gdy wykonawca miał się zjawić..... oczywiście się nie pokazał..... Trzymajcie kciuki, bo jak do końca kwietnia nie wykona usługi, to czeka mnie łażenie po sądach.....