survivor26 pisze:
uffff...jesteśmy z powrotem po chwilach grozy z poranka! Pewnie wszyscy najedliście się strachu, ale tak to jest z internetem, serwery padają czasem, ważne, że nasz padł i powstał - zatem z pewnym opóźnieniem, ale kawa (albo melisa na skołatane nerwy) podana
uffff...jesteśmy z powrotem po chwilach grozy z poranka! Pewnie wszyscy najedliście się strachu, ale tak to jest z internetem, serwery padają czasem, ważne, że nasz padł i powstał - zatem z pewnym opóźnieniem, ale kawa (albo melisa na skołatane nerwy) podana
Noooo.. Pat groza była ..uzależnienie niesamowite , włączałam i wyłączałam komp od 8 rano , zadzwoniłam nawet do Basi ale nie odbierała tel za 5 min sprawdzam znowu cisza ..już myślałam ,że sama coś zmajstrowałam , na wszelki wypadek , bo tak mnie nosiło , zadzwoniłam do Ciebie
ale też nie odebrałaś tel , wreszcie 10*58 i jest ...uffffffffff...jaka ulga ..to już mogę spokojnie zacząć normalny dzień , dolewam kawkę dla potrzebujących ..i idę do garów już całkiem spokojna ...
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II