hmmmja kupiłam frezje , w dzień kiedy dowiedziałam się o tej tragedii , będę na nie dmuchać i chuchać ,M. wie o odejściu Iwonki i powiedział mi, że może można było temu zapobiec , a dla mnie ma to być jakaś przestroga , najczęściej liczę ,że jakieś niedomaganie samo przejdzie a ile ona w czasie tego "niedomagania" narobiła ? młodego do placówki , sprzątanie , mycie okien ,pucowanie podłóg , zakupy itd..a przecież cały czas nie czuła się najlepiej ...
mimo pięknej pogody , czuję się jak zbity pies ,a myśli wracają jak bumerang ..
mimo pięknej pogody , czuję się jak zbity pies ,a myśli wracają jak bumerang ..
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II