Dziewczynki - no normalnie rozwodzę się, albo zabije gada (to o moim małżu).
Przyjechałam - KOMPOST NIE TKNIĘTY.
Mój chłop sobie nagrabił, ja mało zawału nie dostałam, a on łgał.
Na razie w domu kipisz i zawierucha. Wyjeżdżaliśmy na szybko, więc bałagan został, a potem sąsiad robił drobne naprawy, a ja rozgardiasz jeszcze pogłębiłam wypakowując różne różności teraz przywiezione.
Jeszcze nie poczytałam co nawywijałyście przez te dwa dnie mojej niebytności, ale widze że mam ogromnie dużo do nadrobienia.
Przyjechałam - KOMPOST NIE TKNIĘTY.
Mój chłop sobie nagrabił, ja mało zawału nie dostałam, a on łgał.
Na razie w domu kipisz i zawierucha. Wyjeżdżaliśmy na szybko, więc bałagan został, a potem sąsiad robił drobne naprawy, a ja rozgardiasz jeszcze pogłębiłam wypakowując różne różności teraz przywiezione.
Jeszcze nie poczytałam co nawywijałyście przez te dwa dnie mojej niebytności, ale widze że mam ogromnie dużo do nadrobienia.