nie czytałam jeszcze wszystkich wpisów , bo przed dosłownie chwilą wróciłam z przychodni....oczywiście dokładam się na kwiaty dla Iwonki , muszę ochłonąć i na spokojnie poczytam ,kto zajmuje się myślę wieńcem i zbieraniem pieniędzy ,ręce mi się trzęsą, i łzy kapią na klawiaturę ,
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II