Aniu, Joasiu dziękuję w imieniu autora 
Ja też przypomniałam sobie moje morwy, rosnące na terenie przedszkola, do którego chodziłam. Wydłubywało się z trawy dojrzałe owoce i w przeciwieństwie do W. ja uwielbiałam ich smak. Potem oglądaliśmy sobie wywalone języki, kto miał bardziej fioletowy od soku
Ja też przypomniałam sobie moje morwy, rosnące na terenie przedszkola, do którego chodziłam. Wydłubywało się z trawy dojrzałe owoce i w przeciwieństwie do W. ja uwielbiałam ich smak. Potem oglądaliśmy sobie wywalone języki, kto miał bardziej fioletowy od soku