
Posty: 3621 #2233395
|
Małgosiu, ja tez dziś pracowałam w ogrodzie, czyli u mnie też sezon otwarty  Biadoliłam (w ogóle ostatnio tak mam, no jakies załamanie nerwowe przechodzę, no ), że sarny mi sie do nasadzeń znów dobrały... Dziś po spacerze z psami stwierdziłam, że cos z tym trza robić, żeby nie zjadly do końca i powbijałam suche gałęzie czarnego bzu przy nowoposadzonych lilakach. W ogóle te skunksy, znaczy sarny, to wcale nie zjadają tych np. świerczków młodych, gdy jest mróz i śnieg, bo to byłoby logiczne z ludzkiego punktu widzenia, tylko żrą wtedy, gdy akurat sie ociepli, nie ma śniegu i maja inne rzeczy do jedzenia O co im chodzi? To jest dla nich deserek czy może lekarstwo? 
To jest widok ogólny na falisty w kształcie szpaler lilaków. Prawda, że dokładnie widać??
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Dobra, nie widać, ale z kilkunastu metrów ma prawo nie byc widać tych patyczków siedzących co ok. dwa metry.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zdjęcie zrobione przedwczoraj.
A tu dzisiaj, wokół lilaczków stoja gałęzie
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Chyba wszystkie sadzonki tak obstawie jednak, bo te mendy juz tam sie czają na moja krwawicę (na boga ogrodnictwa, ja te sadzonki sadziłam kilofem zeszłej jesieni!) 
|