survivor26 pisze:
Dzień dobry! Zrugana przez Janeczkę witam się promiennym uśmiechem
R. wiezie Flo do szkoły, od jutra wolne, więc w sumie powód do uśmiechu jest
Nieco mnie tylko stresuje jutrzejszy wyjazd do Wrocławia, nie lubię i jazdy autostradą i wielkiego miasta, ale dzieci i babcia mają obiecane, więc zacisnę zęby i dam radę...
Janeczko bardzo Ci współczuję nowego kłopotu, ale czemu Tyś sama te wiadra z wodą targała??! Dopiero co wykaraskałaś się z kontuzji, chcesz sobie krzywdę znowu zrobić? Proszę, uważaj na siebie, zwłaszcza, że sezon ogrodowy już niedługo.
Dzień dobry! Zrugana przez Janeczkę witam się promiennym uśmiechem
Janeczko bardzo Ci współczuję nowego kłopotu, ale czemu Tyś sama te wiadra z wodą targała??! Dopiero co wykaraskałaś się z kontuzji, chcesz sobie krzywdę znowu zrobić? Proszę, uważaj na siebie, zwłaszcza, że sezon ogrodowy już niedługo.
Tak trzymaj! Optymizm bardzo pomaga w codziennym życiu. Zapytaj Ani Sweety a otrzymasz potwierdzenie (Aniu buziaki). Trzymam kciuki za podróż do Wrocławia. Śliczne zdanie napisałaś o tym, ze gdybyś była chora to nie musiałabyś jechać a jesteś chora bo jedziesz. Cytat z pamięci ale logika cudna.
A wiadra targałam z pomocą złotej rączki bo było południe i wszyscy domownicy poza domem. Padał rzęsisty deszcz i było 13 w plusie. Gdybym czekała do wieczora to wybieralibyśmy wodę z mojego korytarza.
Jak długo będziesz we Wrocławiu? Plan napięty czy masz jakieś luzy?
pozdrawiam, Janina