A u nas niedziela dość ponura. Śnieg się topi, dachom kapie z nosa.
Zuziu, trzy godziny na powietrzu, wspaniale! My z małżem wpadliśmy na chwilę na działkę, bo dostałam kilka worków gołębiego gówienka, które znajdzie zastosowanie na rabatach, i trza było zawieźć. Tam nieco więcej śniegu niż w mieście ale bez słońca i jakoś tak buro.
Bea, i ja patrzę na mecze podobnie jak Ty. Rośli faceci biegają za okrągłym przedmiotem z zapałem godnym większej sprawy
. I nie zrozumiem nigdy powiedzenia, że to MY wygraliśmy czy przegraliśmy. Jacy MY ???
Taką mam dysfunkcję
.
Basiu, ja bym chętnie z Tobą dokończyła tego bałwana
. Na działce zaczepiłam małżonka rzucając mu w doopsko śnieżną kulą no i się zaczęło. Nie powiem, fajnie było
. Dzieci w tym czasie w domu siedziały z nosami w zeszytach i odrabiały lekcje na jutro. Wszystko stanęło na głowie
.
Zuziu, trzy godziny na powietrzu, wspaniale! My z małżem wpadliśmy na chwilę na działkę, bo dostałam kilka worków gołębiego gówienka, które znajdzie zastosowanie na rabatach, i trza było zawieźć. Tam nieco więcej śniegu niż w mieście ale bez słońca i jakoś tak buro.
Bea, i ja patrzę na mecze podobnie jak Ty. Rośli faceci biegają za okrągłym przedmiotem z zapałem godnym większej sprawy
Taką mam dysfunkcję
Basiu, ja bym chętnie z Tobą dokończyła tego bałwana
Pozdrawiam Kasia