Sweety pisze:
Dziś ja włączam lampę (niestety konieczne, bo za oknem egipskie ciemności
) i stawiam solidny dzban kawy. Ochota do wyjścia na zewnątrz żadna, ale niestety to konieczne. Muszę odebrać moje biedne autko i znowu ruszać na podbój nowego tygodnia. I na co nam była ta emancypacja?
Dziś ja włączam lampę (niestety konieczne, bo za oknem egipskie ciemności
Echhhhh... no ale odkręcić już się nie da...
Bogusiu to ja się ustawiam w kolejce zaraz za Anią po narzutę!
Justynko piękne kubki!
Połowę dzbana zabieram, bo silny kop jest dzisiaj potrzebny do wstania...do weekendu 4,5 dnia, damy radę