EwaM pisze:
Dogoniłam, uff, musicie tyle gadać?
Bea, sernik w porządku, nawet czasem można zjeść, tylko po co od razu napchać tam kokosu?
Musiałam się przebrać i teraz elegancja mnie gryzie, ale podobno nie wypada przyjmować plebana wyglądając jak siódme dziecko stróża.
Końskie pączki z serca puszczy powinny iść jak świeże bułeczki
Dogoniłam, uff, musicie tyle gadać?
Bea, sernik w porządku, nawet czasem można zjeść, tylko po co od razu napchać tam kokosu?
Musiałam się przebrać i teraz elegancja mnie gryzie, ale podobno nie wypada przyjmować plebana wyglądając jak siódme dziecko stróża.
Końskie pączki z serca puszczy powinny iść jak świeże bułeczki
iiii tam, u nas wpadł bez ostrzeżenia (tzn. R. znowu w kościele nie był i nie wiedział ), więc tylko ja byłam normalnie odziana, a reszta w dresach + wszystko ze stołu wepchnięte pod stół
Joasiu bardzo mi przykro, strasznie wkurzają takie sytuacje
R. właśnie dzwonił, że wraca już jutro i zdobyłam się na gest heroiczny, bo miał kafelki w łazience kłaść, ale...są pewne priorytety, więc jedziemy do Wrocławia na manifę