Iwonko bardzo Ci współczuję , oj nie raz poparzyłam się przy smażeniu i pieczeniu ....
Misiu gratuluje takiej kondycji , ja dzisiaj kupiłam ryby i zaraz się biorę za patroszenie karpi..41 lat to robię a przyrzekałam sobie ,od iluś lat ,że to ostatni raz ..0 konsekwencji ...z mojej strony ...ale jestem już na finiszu , dzisiaj nie boli mnie kręgosłup tak bardzo jak wczoraj ...
Danuśka ciesz się zatem rodziną...
Justynko a co to te Lwóweckie
idę patroszyć rybki ...
Misiu gratuluje takiej kondycji , ja dzisiaj kupiłam ryby i zaraz się biorę za patroszenie karpi..41 lat to robię a przyrzekałam sobie ,od iluś lat ,że to ostatni raz ..0 konsekwencji ...z mojej strony ...ale jestem już na finiszu , dzisiaj nie boli mnie kręgosłup tak bardzo jak wczoraj ...
Danuśka ciesz się zatem rodziną...
Justynko a co to te Lwóweckie
idę patroszyć rybki ...
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II