Aniu o smutnym wydarzeniu czytam...prawdziwy pech..dopiero wtorek i taki odległy czas operacji ? aż wierzyć się nie chce ...przykro mi bardzo ...
Ewuniu jakie piękne wędzoneczki ..mój dziadziuś zawsze robił ,ale wówczas było nas więcej, dawne czasy ...
od samego rana cierpię na kręgosłup , mam nadzieję że mi przejdzie , ale jeszcze mam sporo do zrobienia ..
dobrej nocki dla Wszystkich...
Ewuniu jakie piękne wędzoneczki ..mój dziadziuś zawsze robił ,ale wówczas było nas więcej, dawne czasy ...
od samego rana cierpię na kręgosłup , mam nadzieję że mi przejdzie , ale jeszcze mam sporo do zrobienia ..
dobrej nocki dla Wszystkich...
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II