Możecie na mnie liczyć 
Co do nr zastrzeżonego także nie rozumiem, bo i ja taki mam
Z powodów raczej jasnych.
Wieczorem u nas było obrzydliwie lał deszcz, wiało syberyjskim chłodem. Ale i tak udało mi się wcześniej znowu pocisnąć sprawy do przodu. W zamrażalniku zalegają uszka i pierogi z mięsem, zakwas odcedzony (ale wyszedł gęsty
- to chyba dobrze?), a balustrada balkonowa radośnie błyska światełkami. Dziś chyba nic się nie uda, bo muszę ubezpieczyć autko, no i czeka mnie dentysta. Ale dziś już piątek 

Miłego dnia wszystkim.
Co do nr zastrzeżonego także nie rozumiem, bo i ja taki mam
Wieczorem u nas było obrzydliwie lał deszcz, wiało syberyjskim chłodem. Ale i tak udało mi się wcześniej znowu pocisnąć sprawy do przodu. W zamrażalniku zalegają uszka i pierogi z mięsem, zakwas odcedzony (ale wyszedł gęsty