Dzień dobry. Niebo wisi tuż nad głową, mgliste i ciemne. Mży. Z przyjemnością poczytałam Wasze wpisy, tu się uśmiechnęłam, tam pozazdrościłam a jeszcze gdzie indziej zasmuciłam. Przygotowania świąteczne u Was jak widzę w pełnym toku, domy pięknieją, lodówki pęcznieją a w portfelach coraz bardziej pusto. Zdrowia Wam życzę a szczególnie Sarze, Darii i Małgosi.
Ja nie kończę porządków bo demolka będzie po świętach. Teraz umówiona ekipa ma jeszcze inne prace. Aniu Sweety na szczęście nie ogrzewam teraz mieszkania kominkiem a piecem olejowym. Kominek jest w użyciu wczesną jesienią i późną wiosną. Gdybym miała tylko kominek to byłabym teraz nieźle urządzona. Dziewczynki, bardzo dziękuję Wam za współczucie i słowa pociechy - niby to tylko słowa ale działają jak balsam na poirytowanego ducha.
Jutro wybieram się po zakupy bo dopiero w niedzielę uzgodniłam z córką co kto robi. M. też się włącza tak, że nie będę sama na placu boju a i moja kochana koleżanka z L. jak co roku od kilku lat przekazuje niedużą blaszkę z porcjami różnych ciast. W tej chwili nie ma u nas wielkich łasuchów i nie mogę uwierzyć, że przez całe lata piekłam minimum 5 rodzajów ciast i 2-3 rodzaje ciasteczek i na Nowy Rok trzeba było upiec coś nowego bo z tamtych nic nie pozostało. A teraz? Dzieci jeszcze po świętach zabierają ciasto do pracy.
Miłego wieczoru Wam życzę.
Ja nie kończę porządków bo demolka będzie po świętach. Teraz umówiona ekipa ma jeszcze inne prace. Aniu Sweety na szczęście nie ogrzewam teraz mieszkania kominkiem a piecem olejowym. Kominek jest w użyciu wczesną jesienią i późną wiosną. Gdybym miała tylko kominek to byłabym teraz nieźle urządzona. Dziewczynki, bardzo dziękuję Wam za współczucie i słowa pociechy - niby to tylko słowa ale działają jak balsam na poirytowanego ducha.
Jutro wybieram się po zakupy bo dopiero w niedzielę uzgodniłam z córką co kto robi. M. też się włącza tak, że nie będę sama na placu boju a i moja kochana koleżanka z L. jak co roku od kilku lat przekazuje niedużą blaszkę z porcjami różnych ciast. W tej chwili nie ma u nas wielkich łasuchów i nie mogę uwierzyć, że przez całe lata piekłam minimum 5 rodzajów ciast i 2-3 rodzaje ciasteczek i na Nowy Rok trzeba było upiec coś nowego bo z tamtych nic nie pozostało. A teraz? Dzieci jeszcze po świętach zabierają ciasto do pracy.
Miłego wieczoru Wam życzę.
pozdrawiam, Janina