Oj, a jakie hanowerskie wydarzenia? Nic jeszcze nie czytałam, dopiero wstałam.
Lojalnie ostrzegam przed lekceważeniem długotrwałych i dużych spadków nastroju. Zwykły krótkotrwały zły humor najczęściej nic nie znaczy i szybko przemija pod wpływem autoperswazji, zmiany pogody, dobrego zdarzenia. Jesli przez kilka tygodni nie mija, to juz nie jest tylko zły humor i COŚ znaczy, coś niedobrego. Może oznaczać zmiany hormonalne, zmiany w mózgu, infekcje (no, choćby moja "ulubiona" borelioza wali depresją po mózgu jak młotem), depresję endogenną...
U mnie też grzmiało. Ja tam nie słyszałam, ale wiem, bo rano zastałam Larsa schowanego pod ławką w kuchni
Pogoda ogólnie typowa dla Izerów w listopadzie, leje i duje, a za chwile spadnie śnieg. Fuj
Ja oczywiście mam co robić przy biurku, ale też, jak Basi, przydałoby mi sie jeszcze kilka dni znośnej pogody, żeby to i owo na dworze dokończyć i zamknąć sezon. A zapowiada sie, że w dwa najbliższe dni musze ze wszystkim jakos zdążyć. Musze sobie zrobić plan najpilniejszych czynności, to moze sie wyrobię.
Lojalnie ostrzegam przed lekceważeniem długotrwałych i dużych spadków nastroju. Zwykły krótkotrwały zły humor najczęściej nic nie znaczy i szybko przemija pod wpływem autoperswazji, zmiany pogody, dobrego zdarzenia. Jesli przez kilka tygodni nie mija, to juz nie jest tylko zły humor i COŚ znaczy, coś niedobrego. Może oznaczać zmiany hormonalne, zmiany w mózgu, infekcje (no, choćby moja "ulubiona" borelioza wali depresją po mózgu jak młotem), depresję endogenną...
U mnie też grzmiało. Ja tam nie słyszałam, ale wiem, bo rano zastałam Larsa schowanego pod ławką w kuchni
Pogoda ogólnie typowa dla Izerów w listopadzie, leje i duje, a za chwile spadnie śnieg. Fuj
Ja oczywiście mam co robić przy biurku, ale też, jak Basi, przydałoby mi sie jeszcze kilka dni znośnej pogody, żeby to i owo na dworze dokończyć i zamknąć sezon. A zapowiada sie, że w dwa najbliższe dni musze ze wszystkim jakos zdążyć. Musze sobie zrobić plan najpilniejszych czynności, to moze sie wyrobię.