Na pierwszym planie rozsadnik patyczkowy. (Kurczę, nadal nie wiem, kiedy my zdążymy porozsadzać te krzewy i drzewka na miejsca docelowe. Łudzę się, że może wiosną...)
Oczywiście, że wiosną. Teraz, po tych suszach, jest twardo i ciężko by Ci było wykopać głębokie i szerokie doły pod takie sadzonki, które sie ukorzeniły w gruncie i pewnie niektóre mają spory system korzeniowy. Wiosną ziemia zawsze jest miękka, "przegryziona" przez mróz i nawet tam, gdzie ogólnie jest twardo, da się swobodniej kopać. Niech sobie stoją do wiosny. Pewnego kwietniowego, słonecznego
dnia sobie zaczniesz rozsadzać 
Ja tez tak zrobię, część sadzonek zostawiłam programowo do wiosny, bo mają takie rozbudowane korzenie, że trzeba będzie spore poletko pod każdą przeryć i to głęboko, a tej jesieni, to dałoby sie zrobić tylko młotem pneumatycznym
Oczywiście, że wiosną. Teraz, po tych suszach, jest twardo i ciężko by Ci było wykopać głębokie i szerokie doły pod takie sadzonki, które sie ukorzeniły w gruncie i pewnie niektóre mają spory system korzeniowy. Wiosną ziemia zawsze jest miękka, "przegryziona" przez mróz i nawet tam, gdzie ogólnie jest twardo, da się swobodniej kopać. Niech sobie stoją do wiosny. Pewnego kwietniowego, słonecznego
Ja tez tak zrobię, część sadzonek zostawiłam programowo do wiosny, bo mają takie rozbudowane korzenie, że trzeba będzie spore poletko pod każdą przeryć i to głęboko, a tej jesieni, to dałoby sie zrobić tylko młotem pneumatycznym