Kompostownik

zuzanna2418
14.11.2015 16:21:37

Lokalizacja: Wawa/lubelskie
Posty: 6009 #2202368
Iwonko ano widzisz! My ciemny lud znaliśmy tylko jedną wersję tego dania, każdy z nas inną.
Wschód słońca (oraz zachód) mam możliwość oglądać na wsi jedynie. Tu w Warszawie horyzontu nie widać.
Dario kicia niezła, prawda? wesoły Pokazywała łapki i brzuszek wdzięcząc się niemożliwie. Tak, ten zachód słońca był taki trochę dramatyczny przez te ostre promienie i ciemne chmury wokół.Przy tym słychać było głośny szum wiatru w drzewach.

W cz.II przystąpiliśmy do bardziej zdecydowanych działań porządkowych.Niestety ranek wstał pochmurny i mokrawy.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA





TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



W. szykował się do wyjazdu po zakupy, zatem sporządziłam listę tego, co uznałam za niezbędne. Po odjeździe W. i po śniadaniu postanowiłam zająć się tym, co wkurzało mnie już od pół roku, a nigdy nie było czasu, żeby zrobić z tym porządek. Mianowicie postanowiłam zawlec stare futryny okienne do drewutni jako materiał opałowy, a okna i drzwi przetransportować samochodem do stodoły. Drzwi wydawały mi się fajnym elementem do wykorzystania w jakiejś przyszłej aranżacji ogrodowej po ich przemalowaniu. Okna być może posłużą do budowy inspektu czy czegoś takiego.

Póki co składowisko od strony ganku wyglądało tak



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Od strony frontowej nie było lepiej. Ubierając się w ciuchy robocze zauważyłam, że znów zdechł prąd. Nie przejęłam się zbytnio, w końcu to nie pierwszy raz. Przy myciu rąk w łazience zauważyłam jednak, że coś z wodą jest nietęgo, strumyczek w kranie ledwo ciurkał. No jeśli szlag trafił zasilanie pomp w sąsiedniej wsi - to będzie zabawa.No, ale do roboty.
Wytaszczywszy pierwsze kawałki ościeżnic, ułożyłam je sobie w sposób wygodny do przenoszenia starając się nie przewiercić się na wylot sterczącymi gwoździami i podreptałam po nierównościach terenu w stronę drewutni. Ustawiłam pod ścianą i poszłam po kolejne. I tak kursowałam sobie czas jakiś odpoczywając od czasu do czasu i kontrolując kwestię elektryczności. Niestety prądu nadal było brak, na szczęście strumień wody w kranie odzyskał normalne ciśnienie.

Wreszcie uporałam się ze stertą od frontu, po czym przestawiłam skrzydła okien na jedną kupę z tymi, które już stały przy ganku. Wróci W. to się załaduje na pakę i przewiezie.

Z krzaków wylazł jeden z kotów miejscowych i domagał się żarcia, więc przerwałam na chwilę i wywaliłam resztki z puszki na talerz przy rynnie. Najedzony kot łaził potem za mną i bałam się, że go w końcu przygniotę jakąś dechą.

Oto nasza wielce rustykalna drewutnia. Oraz kot.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA





TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA





TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



W domu zrobiłam sobie herbatę dzięki temu, że mamy alternatywne możliwości gotowania poza elektrycznym czajnikiem.
W. wrócił z zakupami. Z produktów lokalnych przywiózł jagnięcinę z Nowej Zelandii oraz hiszpańskiego tuńczyka żółtopłetwego zmieszany. No ale poza tym kupił worek papryki jabłkowej oraz wszedł w kontakt z dziadkiem ogrodnikiem, z którym umówił się na telefon celem odebrania sadzonek drzew owocowych.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Kupił także gęś, ponieważ przechwyciwszy porzuconą przeze mnie nudną opowieść o lecie w Gaskonii, znalazł w niej jakiś inspirujący przepis.
Rozładowaliśmy zatem zakupy, powiesiliśmy kiełbasę nad kuchnią, co wymagało dodatkowych wynalazków, bo pani w sklepie dała pętka porozcinane i trzeba było powiązać je żyłką od wykaszarki wesoły

Następnie załadowałam okna na samochód wygrabiając przy tym śnieci dookoła domu.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



W. pomógł mi z tymi największymi, które były używane jako dodatkowe zabezpieczenie w zimie. Cały ładunek pojechał do stodoły, gdzie po otwarciu wrót wstawiłam wszystko do środka. A środek wygląda tak:



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Urządzenia rolnicze



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Słoma dla koników



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Tu też coś dla konika w pewnym sensie



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Nasza daglezjowa podłoga do łazienki się sezonuje



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Po zjedzeniu posiłku regeneracyjnego W. odpalił kosę spalinową i zabrał się za wykaszanie badyli w Albiczukowskim oraz pasu przed płotem frontowym. Ja zatem zabrałam się za wygrabianie skoszonej trawy. Na szczęście nie padało, niedzielny spokój i cisza odprężały.
W. przeniósł się z koszeniem do sadu, więc i ja się tam przeniosłam z grabiami. Liczyliśmy, że wykoszona trawa to mniej skrytek dla nornic, które szaleją po terenie. Ale najbardziej szalony to jest nasz kret. Wyprodukował tyle kopców, że miejscami trawy w ogóle już nie ma.

Zaczęło mżyć, więc zebraliśmy się do domu. Za chwilę już rozpadało się na dobre. Postanowiliśmy zakończyć działalność i popołudnie oraz wieczór spędziliśmy w cieple rozgrzanego pieca. Z wyjątkiem Kredki, która z uporem siedziała na zewnątrz, na ganku i patrzyła w dal.
Trochę było śmiechu, bo prądu nadal nie było i szykowaliśmy się na siedzenie przy świetle świec. Ale ok. 16.00 światłość nas oświeciła i co najważniejsze - lodówka zaczęła znów chłodzić. Większość produktów nie ucierpiała, ale jednak uznałam, że wędzona makrela chyba będzie już dla kotów. Uruchomił się także bojler w łazience.
Kolejny dzień mimo niesprzyjającej pogody spędziliśmy bardzo pożytecznie, o czym opowiem w c.d. który n. jak tylko będzie sposobność.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA

Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!