klarysa pisze:
Witam, w ciemnościach do i z placówki. I tak aż do nowego roku... Masakra.
Mokro i wietrznie.
Trafiła się okazja i trochę nadganiam godzinowo. W grudniu powinna być lepsza pensja. Wspomogę Mikołaja.
Witam, w ciemnościach do i z placówki. I tak aż do nowego roku... Masakra.
Mokro i wietrznie.
Trafiła się okazja i trochę nadganiam godzinowo. W grudniu powinna być lepsza pensja. Wspomogę Mikołaja.
No ja właśnie drugi tydzień nadganiam i ....czy Mikołaj nie mógłby raz tych prezentów całkowicie sam sfinansować?