gawron pisze:
ale teraz mi wpadł w oko fiat BRAVA...ktoś coś słyszał o tym aucie?
ale teraz mi wpadł w oko fiat BRAVA...ktoś coś słyszał o tym aucie?
Betinko, to jeszcze zależy ile ma lat? My mamy Fiata BRAVO (ma 7 lat) i jeździ bez większych problemów i awarii (tfu, tfu odpukać!!!!). Przedtem jeździłam wyłącznie Fiatami (pracowałam przez 14 lat u dealera) i nie narzekałam. Co prawda one głośne sa i trzeszczące, ale jeżdżą i nie są drogie w eksploatacji (za wyjątkiem Fiata BravO = dużo pali jak na Fiata)
Brava nie jest jakimś szczególnie udanym modelem, ale też i nie jest jakoś szczególnie awaryjna. No i ważne, że wszelkie kłopoty, które dotyczą tego auta , nie należą do unieruchomiających czy kosztownych. Tylko nie kupuj auta sprowadzanego, a auto od naszego dealera. Wiem jak się odbywa sprowadzanie i potem sprzedawanie tych aut. Najczęściej (prawie 100 %) są to auta kupione okazyjnie (czytaj - poważnie uszkodzone, powypadkowe) i tutaj u nas podpicowane tak żeby dotrwały do przerejestrowania i sprzedawane. Kupisz, przejedziesz 50 km i zaczną wychodzić wszystkie usterki, a to pociągnie bardzo wiele kosztów, o nerwach nie wspomnę.
Pat, to będziesz Babcią!
A teraz to już bardzo mocno starszy pan, chory na serducho i myśli wyłącznie o dobrym papu, ciepłym piecu i miziankach, a panienki wystarczą mu te za oboma płotami (jedna duża, druga mała i obie ubezpłodnione więc zalotami specjalnie nie zainteresowane)
Elu, to z zasady tak bywa. Rodzice budują dom z myślą o dzieciach, a dzieci jak tylko mogą to dają nogę i wyrywają się z tego domu na swoje. Ale jak miną lata, to rozum wraca do głowy (oby nie za późno!) i wracają!
A u mnie wczoraj była cudowna pogoda, tylko przed południem wiało. Ale mimo że to niedziela była wszyscy rzucili się do wykorzystywania ładnej pogody, to i ja też. Zgrabiłam wreszcie do końca liście przy ulicy, popakowałam w wory i czekam aż wywiozą. Pozgrabiałam też liście na działce, te które pójdą na kompost. I częściowo uporządkowałam zasieki na mamuty. Metodą przestępczą (upiekłam sobie kiełbaskę i serek na kolację
Wczoraj też przywieźli nam gigantyczna kupę drewna w postaci 2,5 metrowych balików do pocięcia i połupania. Ależ to będzie roboty!
A dziś pada i z roboty nici!