Ja mam fajne siateczki. Kładę na kaloryfer i wszystko mi się suszy. Najpierw grzyby, teraz jabłuszka 
Dziś wreszcie przezwyciężyłam marazm i zabrałam się do opróżniania szklarni z zasuszonych, pylących grzybem pomidorów. Wywaliłam połowę, bo szczerze nie cierpię tego zajęcia.
Wykopałam z korytka wrzosy i je posadziłam do szklarni na zimę. Wiosną im poszukam porządnego lokum.
Dziś wreszcie przezwyciężyłam marazm i zabrałam się do opróżniania szklarni z zasuszonych, pylących grzybem pomidorów. Wywaliłam połowę, bo szczerze nie cierpię tego zajęcia.
Wykopałam z korytka wrzosy i je posadziłam do szklarni na zimę. Wiosną im poszukam porządnego lokum.
Pozdrawiam Aga