Ilonko, po takim instruktażu jestem gotowa sięgnąć po farby. Przekonałaś mnie.
Przyznam uczciwie, że dotychczas jak pies do jeża...bo nie lubię niedoróbek. Najnormalniej mnie denerwują.
Źle (w moim mniemaniu pomalowane meble-doprowadziłyby mnie do szału), z drewnem i bejcowaniem jest inaczej. Tutaj nie musi być idealnie, bo każdy kawałek drewna inny...
Lubię ten dreszczyk emocji...i niepewność, co z tego wyjdzie...
Przyznam uczciwie, że dotychczas jak pies do jeża...bo nie lubię niedoróbek. Najnormalniej mnie denerwują.
Źle (w moim mniemaniu pomalowane meble-doprowadziłyby mnie do szału), z drewnem i bejcowaniem jest inaczej. Tutaj nie musi być idealnie, bo każdy kawałek drewna inny...
Lubię ten dreszczyk emocji...i niepewność, co z tego wyjdzie...
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna