Dziś okropnie męczący dzień...ale też spotkało mnie coś absurdalnego..albo aburdalnie chamskiego,czy jakoś tak..
Miałam dziś rozmowę na górnolotnych wyżynach inteligencji ludzkiej z niejakim listonoszem ,co razem pracujemy.
Rzeczony doreczyciel,wieku szczenięcego..jakieś ciut ponad 2o lat..wulgaryzmy mu z jamochłonu nie wschodzą,więc dziecku zwróciłam uwagę,żeby się nie wyrażał do mnie w ten sposób,bo trochę lat mam i jakiejś ogłady wobec mnie mógłby mieć...jesuuuuu...dziewczyny..to jaką wtedy elokwencją,eurdycją,oratorstwem i ogólną soczystoscią języka ojczystego się pochwalił!! Skala inwektyw dawno się skończyła,a on nadal swoje prezentacje do mnie prowadzi! A ponieważ absurdy całe życie mnie śmieszą,więc zamiast z nerwami,jak w gromki śmiech ryknęłam....i pytam się go...KTO CIĘ CZŁOWIEKU ROBIŁ I CZYM?? Się cit zniżyłam do jego WYŻYN,coby zrozumiało...bez jakiego efektu,choć,nie powiem żyły mu na gałki oczne wyszły..
Tak,czy siak...SE MAMUSIA wychowała,albo też pewnie taki jest jego ojciec...jak traktuje ludzi,przecież zwsze wszystko z domu wynosimy,...prócz ulubionych mebli..
Się przyszła żonka ciut zdziwi,gdy oczka przetrze,co?

A tak teraz myśl mnie naszła...może my byli kumplami w poprzednim życiu i pod knajpą razem se po mordach nieraz dali..?
W mojej 25 letniej karierze pocztówki pierwszy taki kulturalny koleś,...normalnie wzór cnót z Sevre,czy jak się tam to pisze..
No,ale jak to mówią...zawsze musi być kiedyś TEN PIERWSZY RAZ...choć miałam wrażenie,że już TO mam za sobą..

Miałam dziś rozmowę na górnolotnych wyżynach inteligencji ludzkiej z niejakim listonoszem ,co razem pracujemy.
Rzeczony doreczyciel,wieku szczenięcego..jakieś ciut ponad 2o lat..wulgaryzmy mu z jamochłonu nie wschodzą,więc dziecku zwróciłam uwagę,żeby się nie wyrażał do mnie w ten sposób,bo trochę lat mam i jakiejś ogłady wobec mnie mógłby mieć...jesuuuuu...dziewczyny..to jaką wtedy elokwencją,eurdycją,oratorstwem i ogólną soczystoscią języka ojczystego się pochwalił!! Skala inwektyw dawno się skończyła,a on nadal swoje prezentacje do mnie prowadzi! A ponieważ absurdy całe życie mnie śmieszą,więc zamiast z nerwami,jak w gromki śmiech ryknęłam....i pytam się go...KTO CIĘ CZŁOWIEKU ROBIŁ I CZYM?? Się cit zniżyłam do jego WYŻYN,coby zrozumiało...bez jakiego efektu,choć,nie powiem żyły mu na gałki oczne wyszły..
Tak,czy siak...SE MAMUSIA wychowała,albo też pewnie taki jest jego ojciec...jak traktuje ludzi,przecież zwsze wszystko z domu wynosimy,...prócz ulubionych mebli..
Się przyszła żonka ciut zdziwi,gdy oczka przetrze,co?
A tak teraz myśl mnie naszła...może my byli kumplami w poprzednim życiu i pod knajpą razem se po mordach nieraz dali..?
W mojej 25 letniej karierze pocztówki pierwszy taki kulturalny koleś,...normalnie wzór cnót z Sevre,czy jak się tam to pisze..
No,ale jak to mówią...zawsze musi być kiedyś TEN PIERWSZY RAZ...choć miałam wrażenie,że już TO mam za sobą..