Dobry wieczór. Od rana zamieszanie, bo w studni przy leśniczówce zabrakło wody. Ta susza koszmarnie naruszyła poziom wód gruntowych. A tu siedem szkap woła pić. Tymczasowo wodę dowieźli, studnia powoli się napełnia, ale filtr w pompie do wymiany.
W. zdenerwowany, kupiłam mu zatem jego ulubiony film "Kroniki portowe".
Iwonko opis tej nowej szkoły to tak jak Szpital w Leśnej Górze na tle służby zdrowia w PL
Niech tam Młodemu będzie jak najlepiej.
Pat a dzieciarnia przedszkolna też womituje? Kontaktowałaś się z jakimiś mamami? Uporczywe wymioty to ucieczka wody i elektrolitów, jak Misia już wspomniała. Ja bym nie czekała, chyba że da się Sarę napoić bez prowokowania kolejnych sensacji.
Smarkam okrutnie, ale już temperatura wraca do normy.
W. zdenerwowany, kupiłam mu zatem jego ulubiony film "Kroniki portowe".
Iwonko opis tej nowej szkoły to tak jak Szpital w Leśnej Górze na tle służby zdrowia w PL
Pat a dzieciarnia przedszkolna też womituje? Kontaktowałaś się z jakimiś mamami? Uporczywe wymioty to ucieczka wody i elektrolitów, jak Misia już wspomniała. Ja bym nie czekała, chyba że da się Sarę napoić bez prowokowania kolejnych sensacji.
Smarkam okrutnie, ale już temperatura wraca do normy.