Nienawidzę kupowania butów, zazwyczaj chodzę w starych dopóki się nie rozpadną.
Nie dość, że zazwyczaj trafiam na nie w ostatnim sklepie, to jeszcze potem swoje odcierpię. Właśnie nowe buty załatwiły mi pięty
Co z tego, że pochodziłam w nich w sklepie? To cholerstwo żyje własnym życiem.