Dzień dobry! Iwonka chyba z W. się zmówiła, bo on też kaczuchę do domu przytargał i wczoraj przetwarzał pod nadzorem Kici 
Misiu dobrze, że udało się kasę odzyskać. Ja wczoraj przy kasie zaczęłam nerwowo karty szukać i z 10 minut nie mogłam się jej dogrzebać w torebce. Przepuściłam chyba z 6 osób, a koniec końców znalazłam w kurtce...
Małgoś nooo, ja też zamówiłam
Justynko żywy gekon pocztą?
Misiu dobrze, że udało się kasę odzyskać. Ja wczoraj przy kasie zaczęłam nerwowo karty szukać i z 10 minut nie mogłam się jej dogrzebać w torebce. Przepuściłam chyba z 6 osób, a koniec końców znalazłam w kurtce...
Małgoś nooo, ja też zamówiłam
Justynko żywy gekon pocztą?