Dzień dobry! Czy jest może jeszcze ten pyszny deser?
O nalewki nie pytam, bo choć dzieci do szkoły zawiozę, zanim zacznę oddawać się nałogowi
Ja to bym w sumie na taki odwyk sobie pojechała, bo to jak sanatorium prawie 
Justynko oooo...czyżby mi R. nie powiedział, że miał małą przygodę na Kaszubach?
A co do Twojego Młodego, najwyraźniej coś mu nie pasuje w nauczaniu historii w szkole...też miałam tróję...i historię Irlandii w małym palcu...cóż z tego, jak system wymagał znajomości historii Polski
Nie wspominając o zagrożeniu z polskiego przez całe liceum z powodu nieumiejętności pisania o tym, czym dzięcielina pała 
Kawa podana, wstajemy, byle do piątku
Justynko oooo...czyżby mi R. nie powiedział, że miał małą przygodę na Kaszubach?
Kawa podana, wstajemy, byle do piątku