Dzień dobry! Wczoraj wieczorem spadł deszcz, ale taki ciepły jak nie przymierzając w maju. Potem jeszcze w nocy podlało raz. Dziś słoneczny i ciepły dzień, a poranne lekkie mgiełki już się rozwiały.
Wczoraj postanowiłam na chwilę zostać PPD (według mojej skali rzecz jasna) i upiekłam drożdżowe ze śliwkami. Najpierw ledwo dowlokłam się do domu z siatami zakupów, potem sporządziłam ciasto według przepisu "drożdżowe bez wyrabiania", następnie poczekałam przepisowe trzy godziny aż wyrośnie, wetknęłam śliwki i nawet kruszonkę zrobiłam.Przynajmniej coś na kształt
No i nawet ładnie wyszło. Niestety przysnęłam podczas pieczenia i zanim W. interweniował, nieco się przypaliło... No cóż, chciałam dobrze. W. wspaniałomyślnie twierdzi, że ciasto jest pyszne 
Januszu przeurocza fotka!
Pat zdrówka dla młodzieży!
Wczoraj postanowiłam na chwilę zostać PPD (według mojej skali rzecz jasna) i upiekłam drożdżowe ze śliwkami. Najpierw ledwo dowlokłam się do domu z siatami zakupów, potem sporządziłam ciasto według przepisu "drożdżowe bez wyrabiania", następnie poczekałam przepisowe trzy godziny aż wyrośnie, wetknęłam śliwki i nawet kruszonkę zrobiłam.Przynajmniej coś na kształt
Januszu przeurocza fotka!
Pat zdrówka dla młodzieży!