Jest taki polski pisarz, co pisze tylko w kawiarni, bo jak mówi, w domu przy rodzinie nie ma szans na skupienie.
Pat, załóż jakiś szal, zarzuć nim ostentacyjnie i powiedz do obsługi: Proszę mi nie przeszkadzać!
Przyjechać do/po Ciebie? Zawieźć Cie do domu / zabrać na spacer? zakupy? do Jeleniej G.?
Nad Izerami cos błyska, wieje... No, daj Boże wodę z nieba!
Pat, załóż jakiś szal, zarzuć nim ostentacyjnie i powiedz do obsługi: Proszę mi nie przeszkadzać!
Przyjechać do/po Ciebie? Zawieźć Cie do domu / zabrać na spacer? zakupy? do Jeleniej G.?
Nad Izerami cos błyska, wieje... No, daj Boże wodę z nieba!