Witam tradycyjnie słonecznie
Od 7:00 podlewałam ogród do 11:30 grając w chowanego ze słońcem
żeby roślin nie popalić.... Kawkę mój wstanięty koło 9:00 mąż do ogrodu przyniósł, leżak nawet w cień jabłonki przytargał i w ciszy wypiliśmy. Żyć nie umierać.
Wczoraj nie zdążyłam podlać, bo do nocy tan Domek Ogrodnika robiliśmy. Nie wiedziałam, że tyle śmieci tam było. Teraz przed komórkami mam cztery góry usypane: plastiki, żelastwo, śmieci typu stare namioty, graty starszej córy do oddania. Ma swoje komórki, niech sobie zabiera.... Między komórkami a studnią zeskładowałam doniczki...... ludzie, trzymajcie mnie. Ja nie wiedziałam, że tyle tego mam..... Bazar chyba otworzę, tylko muszę najpierw posegregować i umyć. Tak koło pięciuset to spokojnie jest....
Wczoraj nie zdążyłam podlać, bo do nocy tan Domek Ogrodnika robiliśmy. Nie wiedziałam, że tyle śmieci tam było. Teraz przed komórkami mam cztery góry usypane: plastiki, żelastwo, śmieci typu stare namioty, graty starszej córy do oddania. Ma swoje komórki, niech sobie zabiera.... Między komórkami a studnią zeskładowałam doniczki...... ludzie, trzymajcie mnie. Ja nie wiedziałam, że tyle tego mam..... Bazar chyba otworzę, tylko muszę najpierw posegregować i umyć. Tak koło pięciuset to spokojnie jest....