gawron pisze:
No i już od półtora roku po leczeniu trzeźwiejemy..

Bo jako alkoholik to ja wspołuzaleniona żona..i żyję w zupełnym innym wymiarze,a on żałuje,że tyle lat wspolnego życia zmarnował...
No i już od półtora roku po leczeniu trzeźwiejemy..
Bo jako alkoholik to ja wspołuzaleniona żona..i żyję w zupełnym innym wymiarze,a on żałuje,że tyle lat wspolnego życia zmarnował...
Betinko trzymam kciuki za następne lata! Początki są trudne, potem będzie ciut łatwiej! Byle tak dalej. My mamy za sobą 6 lat, trzy miesiące i dwa dni.