EwaM pisze:
Bry.
No to się dowiedziałam, że jestem na prostej drodze do alkoholizmu, bo przez trzy dni piłam po lampce wina do obiadu.
Bry.
No to się dowiedziałam, że jestem na prostej drodze do alkoholizmu, bo przez trzy dni piłam po lampce wina do obiadu.
Hmmm, to ja jestem już zaawansowana lekomanką. Rano biorę 9 tabletek, wieczorem 5, a teraz jeszcze zapewne dojdą mi jakieś w południe!
Znów mam krwotoki z nosa. Wszystkie badania porobione i dobre, lekarze zaliczeni, naczynka w nosie przypalone, prochy pozapisywane i brane, a krew leci.
Ciśnienie mam jak dla normalnego człowieka dobre ok. 130/75 a maksimum to 145/95 (ale to bardzo rzadko) ale jak wzrośnie do ponad 135/85 to już mi wali krew z nosa. I leci tak sobie z godzinę, a mnie jasny szlag trafia, bo to ani żadnego wysiłku, ani sie schylić. A następnego dnia słaba jestem jak kot i pomalutku wszystko, jak stara babcia! Do dupy to wszystko! (excusez le mot!)