Witajcie w niedzielę .
Kawa dla potrzebujących!! Stawiam cały dzban.
Janinko, pan likwidator zrobił już wcześniej dokumentację, tylko mówił o mniejszej ilości desek , niż jest zniszczona, ja mu zwróciłam uwagę i oboje poszliśmy ponownie do płotu. Tam się ucieszył ,przyznał mi rację i robił dodatkowe zdjęcia. Na to wszystko wkroczył rzeczony sąsiad z teatrzykiem . Tak , kontaktował się ze mną... Wczoraj jak wróciłam z pracy nie mogłam zaś wjechać na podwórko, no i się trochę zdenerwowałam. Ale bynajmniej się nie odzywałam, na to , gdy zamykałam bramę wyszedł sąsiad zza samochodu i znowu trzasnął teatrzyk : rozrzucił ręce na boki i do mnie: noo cooo znowuuu! Dobrze ,że spokojny człek jestem, pokojowy , bo bym chyba tym razem dostała nie za darmo paragrafy. Wchodząc do domu musiałam się uspokoić . Jak mi nerwy przeszły to rechotałam z tego jak głupia. Dziś się też z tego śmieję, bo to po prostu głupota pierwszej wody.
Wczoraj dekorowałyśmy kościół pod wezwaniem św Anny, wiecie jak fajnie tak sobie zwiedzać kościoły w okolicy? Byłam już u św Mikołaja, ostatni też był fajny, ale muszę sobie przypomnieć. Ale ksiądz z tego od św Anny bije wszystkich , tak serdecznego jeszcze nie spotkałam.
Niestety opadów u nas niema , wszystko wyschło na wiórki. Jeszcze to co podlewam jakoś zipie, ale też jakoś nie bardzo.
Idę coś szukać na obiadek... Nie mam pomysłu
Kawa dla potrzebujących!! Stawiam cały dzban.
Janinko, pan likwidator zrobił już wcześniej dokumentację, tylko mówił o mniejszej ilości desek , niż jest zniszczona, ja mu zwróciłam uwagę i oboje poszliśmy ponownie do płotu. Tam się ucieszył ,przyznał mi rację i robił dodatkowe zdjęcia. Na to wszystko wkroczył rzeczony sąsiad z teatrzykiem . Tak , kontaktował się ze mną... Wczoraj jak wróciłam z pracy nie mogłam zaś wjechać na podwórko, no i się trochę zdenerwowałam. Ale bynajmniej się nie odzywałam, na to , gdy zamykałam bramę wyszedł sąsiad zza samochodu i znowu trzasnął teatrzyk : rozrzucił ręce na boki i do mnie: noo cooo znowuuu! Dobrze ,że spokojny człek jestem, pokojowy , bo bym chyba tym razem dostała nie za darmo paragrafy. Wchodząc do domu musiałam się uspokoić . Jak mi nerwy przeszły to rechotałam z tego jak głupia. Dziś się też z tego śmieję, bo to po prostu głupota pierwszej wody.
Wczoraj dekorowałyśmy kościół pod wezwaniem św Anny, wiecie jak fajnie tak sobie zwiedzać kościoły w okolicy? Byłam już u św Mikołaja, ostatni też był fajny, ale muszę sobie przypomnieć. Ale ksiądz z tego od św Anny bije wszystkich , tak serdecznego jeszcze nie spotkałam.
Niestety opadów u nas niema , wszystko wyschło na wiórki. Jeszcze to co podlewam jakoś zipie, ale też jakoś nie bardzo.
Idę coś szukać na obiadek... Nie mam pomysłu