Aniu, a jak to robisz, że podlewasz i masz podlane? Bo ja nie widzę żadnych efektów swojego podlewania - miejsca strategiczne zalewam do wypęku, po podlewaniu stoją kałużę, po czym z rana z powrotem ziemia sucha na pół metra wgłąb....jedyne co daję radę utrzymać przy życiu to zioła od Ewy, ale sadzonki są małe i każdą personalnie podlewam z konewki.
Kasiu, o to prawda....mogłabyś jeszcze zmrozić nas spojrzeniem
Za oknem 35 stopni...
Kasiu, o to prawda....mogłabyś jeszcze zmrozić nas spojrzeniem