Jestem! wymęczona nieludzko nadmiarem pozytywnych wrażeń - było bosko, opis wkrótce, pochwalę się tylko, że moja córka (a może jednak nie moja, tylko zamieniona w szpitalu?
) jeździła na koniu na oklep po górach jak zawodowa amazonka mimo, że wczoraj zrobiła to pierwszy raz w życiu 